FotoWypad 2013

Alpejski FotoWypad 2013 zakończony powodzeniem, plan wykonany na 150%. Warunki jakie zastaliśmy pozwoliły realizować wszystko co zakładaliśmy przed wyjazdem. Pojawił się również bonus w postaci Českýego Krumlova, odwiedziliśmy ten niezwykły gród nad Wełtawą w drodze do Polski. Zobaczyliśmy dużo więcej niż można sobie wyobrazić planując wyjazd w Alpy. Nagrodą za wysiłek włożony w przygotowania, za poświęcenie kilku nie przespanych nocy na miejscu ale z widokiem na czterotysięczniki, wszelkich niewygód podróży oraz warunków w jakich przystało nam spać, a raczej nie spać. Zapisane karty kadrami, anegdoty i historyjki które zna tylko siódemka uczestników FotoWypadu 2013. Tylko my wiemy co zdarzyło się na LA Virage, gdzie można spotkać E-stonki, czym różni się grzmot burzy od lawiny z ogonem długości 1 km, jak daleko można polecieć Trafickiem, czy też z poprzednich lat co robią dzikie konie na górskich drogach. To wszytko i dużo więcej jest bezcenne bo zostaje wyłączną własnością siódemki uczestników FotoWypadu która po raz kolejny udowadnia, że podróże i fotografia to nie tylko sprzęt i sucha kalkulacja kosztów, to nie tylko wyprawa po kadry. To przede wszystkim ludzie i pasja, każdy z nas jest FotoWypadem bez względu na to kim jest w codziennym życiu. Wracamy z uśmiechem, z kolejnymi opowieściami które żyją własnym życiem. Z podróży FotoWypad po raz kolejny wraca z planem na przyszłość. Zanim rozpakowaliśmy plecaki już mamy nowy plan, nowy kierunek, nowa ciekawa podróż przed nami… Planując, wyjeżdżając, wracając i znów planując jesteśmy cały czas w podróży i tak nie przerwanie od kilku lat. Już za jakiś czas pełna fotorelacja z FotoWypadu 2013. Dziękujemy naszym rodziną za wyrozumiałość, że znów nas nie było, za wsparcie przez wyjazdem i uśmiech mimo tego, że znów dziś rozpoczyna się FotoWypad 2014 co wiąże się z tym, że za rok znikniemy na kilka dni by zmierzyć się z kolejną wyprawą.

Data wyjazdu: 25.07.2013 – 28.07.2013

Mapa wyjazdu: 3190 km

Plan wyjazdu i główne cele:

Chamonix, Jezioro Genewskie, Szwajcaria i jej alpejskie doliny.

Upalne lato i kolejna szansa na spotkanie z dwoma monarchami Alp. Ostatecznie Mont Blanc okazał się gościnny niczym nasz stary druh. Matterhorn niedostępny, otoczony mgiełką tajemnicy zostawił niedosyt, właściwie Szwajcaria matka Materhorna nie dopuściła nas do swego syna… Podczas FotoWypadu 2013 Francja była naszym domem, najwyższe punkty Europy naszym tarasem do fotografii górskich krajobrazów. Najwięcej czasu spędziliśmy w okolicach Chamonix, tam była nasza baza wypadowa. Gościliśmy w okolicznych mniejszych miejscowościach, przejechaliśmy sto „la viraży” na górskich drogach prowadzących do samego serca Alp. Mijaliśmy wiele górskich jezior, jedno z nich było naszym akwenem kąpielowym. Podróżowaliśmy wśród tarasów winorośli, degustowaliśmy regionalne trunki. Naszą stołówką była kuchnia polowa pod gołym niebem. Piliśmy wodę z wodospadów i kaskad spadających z ponad 100 metrowej wysokości. Próbowaliśmy szwajcarskiej, szynki, serów oraz celności fotoradarów na autostradzie. Nasza wyprawa swój finał miała w Českým Krumlovie. Wspaniały, piękny, zaskakujący gród nad Wełtawą. Dla nie jednego turysty mający więcej uroku niż Praga. Kolejny udany wyjazd, kolejny raz wraca na tarczy z pełnymi kartami kadrów. Każdy z nas inaczej patrzy, każdy z nas czegoś innego oczekiwał od wyjazdu, każdy z nas posiadacz odmiennego systemu który nie ma znaczenia na wyjazdach FotoWypadu. Każdy z nas równy sobie, każdy z nas z innym spojrzeniem przez wizjer aparatu. Nasza podróż rozpoczynając się i kończąc po szczęśliwej podróży dotarła do punktu w którym zaczyna się kolejna przygoda, kolejne plany i kolejne wyzwania. Można sięgać po marzenia ponosząc minimalne koszty. „Każdy dystans jest do przejścia, jeśli ma się czas”

Reklamy